Blog · Relacje
Samotność w związku – dlaczego czujesz się sama, choć masz partnera
Leżysz obok niego.
A czujesz się bardziej samotna niż wtedy, gdy zasypiałaś sama.
Jest tuż obok – z telefonem w ręku albo już śpi. Niby wszystko gra. Nikt nie krzyczy, nikt nie trzaska drzwiami. A jednak masz w środku pustkę, o której wstyd Ci powiedzieć nawet przyjaciółce. Bo jak to – masz partnera i jesteś samotna?
Powiem Ci od razu, zanim pójdziemy dalej: to nie fanaberia. I zdecydowanie nie jesteś jedyna.
Czy można być samotnym w związku?
Można. I to znacznie częściej, niż myślisz.
Z danych, o których pisze między innymi „Psychology Today”, wynika, że mniej więcej 1 na 6 osób w małżeństwie czuje się samotna w swoim związku. Co szósta kobieta w Twoim biurze. Na Twojej ulicy. W Twoim gronie znajomych – tylko że żadna o tym nie mówi.
Jest takie jedno zdanie, które słyszę w wielu wersjach: „mam wrażenie, że mieszkam z bardzo miłym współlokatorem”. Piętnaście lat razem, dzieci, z zewnątrz „idealnie” – a w środku pustka, o której trudno powiedzieć na głos.
Skąd to się bierze
Badania nad samotnością w relacjach pokazują coś, co warto zapamiętać: przed samotnością nie chroni Cię sam status związku. Chroni Cię jego jakość – głębia rozmowy i emocjonalny kontakt.
Samotność nie pyta, czy masz partnera. Pyta, czy masz z nim rozmowę.
Taką prawdziwą. Nie o zakupach. Nie o tym, kto odbierze paczkę. O tym, czego się boisz. O czym marzysz. Co Cię dziś poruszyło albo zabolało.
I jest jeszcze jedna rzecz, o której często rozmawiam z kobietami. Czasem to nie tylko on się wycofał. Czasem Ty – po latach słyszenia „przesadzasz” albo „znowu to samo” – przestałaś mówić, czego potrzebujesz. Schowałaś się. Bo bezpieczniej nie prosić, niż usłyszeć „nie”.
To się nazywa porzucanie siebie. I zaczyna się bardzo cicho.
Samotność a potrzeba przestrzeni – to nie to samo
Ważne rozróżnienie, żeby nie wpaść w panikę. Nie każdy wieczór w ciszy to samotność. Czasem oboje po prostu potrzebujecie oddechu – i to jest zdrowe. Samotność zaczyna się wtedy, gdy chcesz się zbliżyć i nie potrafisz. Gdy tęsknisz za kimś, kto śpi tuż obok.
Co możesz zrobić – dziś
Dobra wiadomość: głębię się buduje. I nie zaczyna się od ciężkiego „musimy pogadać”. Zaczyna się od jednego pytania.
Dziś wieczorem, zamiast „jak było w pracy?”, zapytaj: „co Cię dziś ucieszyło?” albo „co było dziś najtrudniejsze?”. Małe pytanie. A otwiera drzwi, które dawno się nie otwierały.
Nazwij swoją potrzebę – bez zarzutu. Nie „nigdy ze mną nie rozmawiasz”, tylko „tęsknię za Tobą, chciałabym, żebyśmy wieczorem chwilę pobyli tylko my”. Pierwsze to atak. Drugie to zaproszenie.
A jeśli czujesz, że w tej samotności jesteś już bardzo długo i coś w Tobie po cichu gaśnie – to sygnał, żeby zacząć nie od niego, ale od siebie. Bo czasem pod samotnością w związku siedzi coś głębszego: ciche przekonanie, że musimy zasłużyć na miłość.
Nie musisz mieszkać z miłym współlokatorem. Bliskość da się odbudować – pytanie po pytaniu, wieczór po wieczorze.
Nie musisz mieszkać z miłym współlokatorem.
Raz w tygodniu wysyłam list o wracaniu do bliskości bez gubienia siebie.
A jeśli chcesz przejść tę drogę głębiej, w gronie kobiet, które znają to uczucie – zajrzyj do „Nowej Drogi”.
Źródła
- Jak często i dlaczego ludzie czują się samotni w małżeństwie: Psychology Today
- Badanie o związku samotności z jakością relacji: PMC
